Cztery narzędzia AI, z których korzystam na co dzień
Nie każde narzędzie AI to kolejny czat. Jedne budują i poprawiają rzeczy za Ciebie, drugie przejmują część codziennej pracy, trzecie pilnują tego, co masz w głowie. Pokazuję cztery, których używam naprawdę, i mówię wprost, do czego każde z nich nadaje się najlepiej.
Ireneusz Krajewski
Dostaję to pytanie regularnie: “czym właściwie pracujesz?”. Odpowiedź “AI” nic nie mówi, bo pod tym słowem siedzą dziś zupełnie różne rzeczy. Czat, w którym się rozmawia, to jedno. Narzędzie, które samo otwiera Twoje pliki, coś w nich poprawia i pokazuje wynik, to zupełnie co innego.
Poniżej cztery narzędzia, których używam. Nie porównuję ich po liczbie funkcji, tylko po tym, co realnie zdejmują mi z głowy.
Szybka odpowiedź
- Claude Code - mój pierwszy wybór do budowania rzeczy i do codziennej pracy firmowej.
- OpenCode - kiedy chcę pracować na własnym komputerze i nie zależeć od jednego dostawcy.
- Hermes - mój cyfrowy umysł: notatki, cele, sprawy osobiste.
- OpenWorker - obiecujący pomocnik do zadań zawodowych. Dopiero go testuję.
Dlaczego nie jedno narzędzie do wszystkiego
Najczęstszy błąd na starcie to szukanie jednego narzędzia, które zrobi wszystko. Ja tak zacząłem i to nie działa. Wyobraź sobie, że zatrudniasz jedną osobę na stanowisko “ktoś do wszystkiego”: ma pisać oferty, prowadzić księgowość, naprawiać drukarkę i pamiętać o urodzinach klientów. Zrobi każdą z tych rzeczy średnio.
Z narzędziami AI jest tak samo. Różnica między nimi nie leży w tym, “które jest mądrzejsze” - pod spodem bardzo często siedzi ten sam model. Różnica leży w tym, do czego mają dostęp i co im wolno zrobić.
To warto zrozumieć, zanim przejdziemy dalej, bo cała reszta tekstu na tym stoi. Model językowy to ekspert przez telefon. Możesz mu wszystko opowiedzieć i dostaniesz dobrą radę, ale on nic nie widzi i niczego nie dotknie. Narzędzia poniżej różnią się tym, jak duże biuro temu ekspertowi dają: czy ma dostęp do szafy z Twoimi dokumentami, czy może w nich coś poprawić, czy pamięta poprzednie rozmowy i czy wolno mu samemu pójść po dodatkowe materiały.
Porównanie
| Narzędzie | Do czego służy przede wszystkim | Dla kogo | Mój konkretny użytek | Moja rekomendacja |
|---|---|---|---|---|
| Claude Code | Budowanie i poprawianie rzeczy oraz praca na własnych dokumentach | Dla kogoś, kto chce oddać AI zarówno robotę techniczną, jak i firmową | Rozwijam swoją aplikację, prowadzę zespół asystentów firmowych, pracuję na plikach | Najbardziej uniwersalny wybór, jeśli ma być jedno narzędzie do wielu spraw |
| OpenCode | Praca z plikami projektu przy użyciu dowolnego modelu, także własnego | Dla kogoś, kto chce prywatności albo nie chce zależeć od jednej firmy | Model uruchomiony na moim komputerze, mniejsze zadania, eksperymenty | Najlepszy do pracy niezależnej i lokalnej |
| Hermes | Stały pomocnik z pamięcią i dostępem do osobistych materiałów | Dla kogoś, kto tonie we własnych notatkach, celach i sprawach | Cyfrowy umysł: dokumenty, cele, notatki, sprawy prywatne | Najlepszy jako osobiste centrum pamięci i porządku |
| OpenWorker | Wykonywanie zadań zawodowych z dostępem do narzędzi firmy | Dla przedsiębiorcy, który chce oddać AI konkretne zadania w firmie | Testuję jako pomocnika niezależnego od jednego dostawcy | Obiecujący kierunek, na pełną rekomendację za wcześnie |
Claude Code - mój główny pomocnik
Nazwa myli, bo sugeruje narzędzie wyłącznie dla programistów. Owszem, tam jest najmocniejszy, ale u mnie robi znacznie więcej.
Buduję przy jego pomocy ProdLeo - aplikację, którą rozwijam dla firm produkcyjnych. Piszę o tym nie po to, żeby ją tu sprzedawać, tylko dlatego, że to jest uczciwa miara: to nie jest narzędzie, które wypróbowałem przez weekend, tylko takie, na którym stoi realny produkt.
Ale to samo narzędzie prowadzi u mnie coś zupełnie innego: AI Exec, czyli zespół asystentów firmowych. Jeden pilnuje sprzedaży, drugi marketingu, trzeci operacji, czwarty patrzy na całość. Każdy z nich zna moją firmę, bo ma dostęp do moich plików - nie do internetu w ogólności, tylko do moich ofert, notatek ze spotkań, danych klientów. To jest ta różnica, przez którą zwykły czat daje ogólniki, a taki asystent daje odpowiedź osadzoną w Twojej sytuacji.
Największa zaleta: to narzędzie samo przygotowuje sobie warsztat. Jeśli do wykonania zadania potrzebuje czegoś, czego nie ma, potrafi to sobie doinstalować, przeczytać dokumenty, policzyć dane i pokazać gotowy efekt. Nie musisz mu tego układać krok po kroku.
Korzystam z niego na dwa sposoby: w wersji dla osób technicznych i jako zwykłej aplikacji na komputer (Claude Cowork). Ta druga jest istotna, bo pokazuje, dokąd to wszystko idzie: to nie jest już okno do rozmowy, tylko miejsce, w którym AI pracuje na Twoich plikach.
Dla kogo
Dla kogoś, kto chce powiedzieć: “mam do zrobienia konkretną rzecz. Przeczytaj moje materiały, przygotuj rozwiązanie, wykonaj robotę i pokaż mi wynik”.
Jedna uczciwa uwaga o koszcie i zależności: w standardowym użyciu jesteś tu związany z jedną firmą - Anthropic - i jej abonamentem. U mnie to nie jest problem, bo moje środowisko potrafi sięgnąć też po inne modele. Ale jeśli szukasz niezależności od samego początku, zacznij od następnego punktu.
OpenCode - niezależność i własny komputer
OpenCode robi podobną robotę co Claude Code, ale jego przewaga leży gdzie indziej: nie zamyka Cię u jednego dostawcy.
Wróćmy do porównania z ekspertem przez telefon. Sam model to ekspert. OpenCode to biuro, do którego go wpuszczasz: szafa z dokumentami, biurko, możliwość sprawdzenia własnej pracy. W świecie technicznym takie biuro nazywa się środowiskiem pracy dla modelu, i to jest cała tajemnica - sam model, bez biura, nie zrobi dla Ciebie nic poza udzieleniem rady.
Co takie biuro musi umieć:
- otworzyć folder z Twoim projektem i zorientować się, co w nim jest;
- wiedzieć, którego pliku dotyczy zmiana;
- wprowadzić poprawkę;
- sprawdzić, czy po poprawce wszystko nadal działa;
- znaleźć i naprawić to, co się zepsuło.
Różnica wobec Claude Code jest taka, że do tego biura możesz wpuścić dowolnego eksperta. Model dużej firmy, model mniejszej firmy albo model uruchomiony na Twoim własnym komputerze, który nigdy nie wysyła Twoich plików na zewnątrz. Do tego ostatniego służy darmowy program LM Studio - instalujesz, pobierasz model, gotowe. U mnie lokalnie pracuje Qwen3.8 27B i na moim laptopie w zupełności wystarcza do mniejszych zadań.
I obiecana szczerość: nie wszystko tu wyszło. Inny model lokalny, na który liczyłem (Qwen3-Coder), przegrał moje własne testy porównawcze i po prostu schodzi z dysku. Praca lokalna ma swoją cenę - modele na własnym komputerze są wolniejsze i słabsze od tych największych komercyjnych. Płacisz wygodą za prywatność i niezależność. To uczciwa wymiana, ale trzeba o niej wiedzieć przed startem, a nie po.
Dla kogo
Dla kogoś, kto:
- chce większej prywatności i nie chce wysyłać swoich materiałów na cudze serwery;
- nie chce być zakładnikiem jednej firmy i jej cennika;
- ma mniejsze zadania, do których nie potrzeba najmocniejszego modelu na rynku;
- nie boi się przejść przez konfigurację albo ma kogoś, kto mu ją ustawi.
To nie jest mój pierwszy wybór do każdego zadania. Jest za to świetny wtedy, gdy ważniejsza od maksymalnej mocy jest niezależność i spokój o własne dane.
Hermes - mój cyfrowy umysł
Hermes pełni u mnie zupełnie inną rolę. To nie jest narzędzie do budowania rzeczy. To pomocnik podłączony do wszystkiego, co mam w głowie i w notatkach.
Mam go otwartego codziennie. Kiedy przychodzi myśl, zadanie albo temat do przemyślenia, wrzucam to właśnie tam. Hermes pomaga mi to uporządkować i zamienić w konkretne działanie. To połączenie notatnika, listy zadań, pamięci i rozmówcy w jednym miejscu - z tą różnicą, że notatnik nie pamięta, a on pamięta.
Najważniejsze jest nie to, jaki model siedzi pod spodem, tylko z czym Hermes pracuje: z moimi dokumentami, celami i notatkami, trzymanymi osobno od spraw firmowych.
Osobna zaleta, ważna przy dzisiejszych cenach: Hermes pozwala podłączyć własny abonament u dostawcy AI albo model uruchomiony lokalnie. Nie musisz kupować tokenów u producenta aplikacji. Przy narzędziach, które taki wybór odbierają, płacisz dwa razy - raz za aplikację, raz za jej własny licznik zużycia.
Więcej o samym narzędziu i o tym, jak je uruchomić, zebrałem tutaj: Gdzie uruchomić - Hermes oraz w katalogu zasobów.
Dla kogo
Dla kogoś, kto nie potrzebuje kolejnego miejsca do rozmów z AI, tylko stałego miejsca na własne myśli - takiego, które je pamięta i porządkuje.
Uczciwie: wymaga więcej zaangażowania niż zwykła aplikacja do czatowania. Przez pierwszy tydzień to Ty budujesz jego pamięć, a nie odwrotnie. Zwrot przychodzi później.
OpenWorker - obiecujący pomocnik do pracy
OpenWorker to najnowsza pozycja na tej liście i jedyna, której jeszcze nie polecam z pełnym przekonaniem. Dopiero go testuję.
Kategoria, do której należy, to pomocnicy pracujący na Twoim komputerze i w Twoich narzędziach. Sprawdzałem też dwa inne: OpenHuman i AutoClaw (aplikacja firmy Z.ai). Obie działają, ale mają tę samą wadę: są mocno przywiązane do modeli swojego producenta i do jego licznika zużycia. Zakładasz u nich konto, kupujesz u nich tokeny i pracujesz na tym, co oni wybrali. Przy AutoClaw to widać najmocniej - narzędzie jest zbudowane wokół modeli Z.ai.
Dlatego przy Hermesie i OpenWorkerze zwracam uwagę na coś, co na pierwszy rzut oka wygląda na detal, a w rachunku rocznym jest istotne: możliwość podłączenia własnego abonamentu albo własnego modelu. To różnica między najmowaniem pomocnika a wynajmowaniem go razem z jego własnym, drogim biurem.
Czego od OpenWorkera oczekuję: żeby dało się powiedzieć “zajmij się tym zadaniem w mojej firmie, skorzystaj z potrzebnych dokumentów i narzędzi, ale pokaż mi, co robisz, zanim to zatwierdzę”.
Dla kogo
Dla kogoś, kto chce oddać AI zadania zawodowe, potrzebuje połączenia z własnymi narzędziami, nie chce się zamykać u jednego dostawcy i akceptuje, że produkt jest jeszcze w rozwoju.
Moja rekomendacja jest na razie ostrożna: warto obserwować i testować, ale nie budowałbym dzisiaj całej firmy wyłącznie na tym narzędziu.
Które z nich dla Ciebie
| Jeśli chcesz… | Zacznij od… |
|---|---|
| Budować albo poprawiać coś konkretnego | Claude Code |
| Pracować na własnym komputerze, bez wysyłania danych | OpenCode |
| Uniezależnić się od jednej firmy | OpenCode albo Hermes |
| Mieć jednego, bardzo uniwersalnego pomocnika | Claude Code |
| Uporządkować własne notatki, cele i sprawy | Hermes |
| Zbudować osobisty cyfrowy umysł | Hermes |
| Oddać AI powtarzalne zadania firmowe | Claude Code z własnym zespołem asystentów |
| Testować nowego pomocnika do pracy | OpenWorker |
Mój praktyczny podział
U mnie te narzędzia ze sobą nie konkurują. Każde pilnuje innego kawałka:
- Claude Code - praca, produkt, prowadzenie firmy.
- OpenCode - niezależność, własny komputer, eksperymenty.
- Hermes - cyfrowy umysł i sprawy, które trzymam poza pracą.
- OpenWorker - test na przyszłość.
To jest lekcja, którą chciałbym usłyszeć rok temu: nie szukaj jednego narzędzia, które robi wszystko najlepiej. Szukaj zestawu, w którym każde zdejmuje z Ciebie inny ciężar. Trzy proste narzędzia, z których faktycznie korzystasz, biją jedno rozbudowane, którego nie otwierasz.
Od czego zacząć
Nie instaluj wszystkiego naraz. Zadaj sobie jedno pytanie:
Co mnie dzisiaj obciąża najbardziej - tworzenie rzeczy, pamiętanie o wszystkim czy wykonywanie powtarzalnych zadań?
Tworzenie - zacznij od Claude Code. Pamiętanie - od Hermesa. Powtarzalne zadania - od zbudowania sobie asystentów, którzy znają Twoją firmę.
Jeśli to ostatnie brzmi jak Twój problem, mam na to gotową ścieżkę: sześć rozmów z AI, które budują Twojego własnego asystenta, w sekcji Agenci. Jest darmowa i nie wymaga niczego poza zwykłym czatem na start.
Nowy wpis prosto na skrzynkę
Zapisz się, a dostaniesz powiadomienie o nowych wpisach plus cotygodniową porcję promptów. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.